Kategorie
serwis Trening

E-bike: drożej, ciężej… dalej?

Rowery elektryczne szturmem wjeżdżają na polskie szlaki. Nieco później niż mieszkańcy Austrii czy Niemiec Polacy również zaczynają dostrzegać potencjał tego typu roweru, mimo że maszyny te wciąż posiadają kilka istotnych wad, takich jak: cena wyższa o kilka tysięcy złotych niż tradycyjnego roweru, wysoka masa – rzędu 25-30kg, ograniczony zasięg…

Rozwój technologii postępuje szybko i z upływem lat elektryki stają się ładniejsze, minimalnie tańsze i lżejsze, a baterie pozwalają nam jechać dalej. O ile na cenę i wagę takiego roweru mamy niewielki wpływ, to na długość jazdy na jednym ładowaniu baterii możemy wpłynąć – jeżeli będziemy przestrzegać kilku zasad.

Zacznijmy od tego, co ma największy wpływ na zasięg naszego roweru?:

– tryb wspomagania (im bardziej rower nas wspomaga – tym krócej);

– teren i nawierzchnia po jakich jeździmy (w górach i na podłożu nie utwardzonym bateria rozładuje się znacznie szybciej);

– styl jazdy (częste postoje czy przyspieszenia, niska kadencja pedałowania – skracają zasięg);

– warunki pogodowe (głównie wiatr i temperatura);

– rower – jego specyfikacja i stan (większa masa, zużyty napęd, nie napompowane wystarczająco opony, wiek baterii – czynniki te wpływają negatywnie na zasięg).

Co zatem zrobić, aby cieszyć się ze wspomagania na dłuższych odcinkach?:

1. Inteligentne korzystanie z trybów wspomagania: używaj trybu Turbo tylko jeżeli naprawdę tego potrzebujesz, czyli na przykład na stromych podjazdach. Na zjazdach i na płaskim terenie tryb Eco w zupełności wystarczy.

2. Indywidualne ustawienia wspomagania, czyli zwiększenie/zmniejszenie mocy trybów jazdy. W aplikacje umożliwiające zdławić ustawienia fabryczne wyposaży nas min Specialized, Shimano czy Giant.

3. Korzystaj z przerzutki! Bardzo częstym błędem jest nie z korzystanie z przerzutki, a zamiast tego jazda na poszczególnych trybach wspomagania. Zanim wybierzemy większą moc wspomaganie – wykorzystajmy cały zakres przełożeń jaki daje nam napęd.

4. Jazda na optymalnej kadencji (powyżej około 70 obrotów korby na minutę) też wydłuży dystans jaki pokonamy na wspomaganiu.

5. Płynne pedałowanie. Pedałowanie „na okrągło”, bez skoków mocy pomaga silnikowi – co wydłuża zasięg. Pomogą nam w tym pedały zatrzaskowe (SPD / SPD-SL), które mają też dużo innych zalet.

6. Płynna jazda. Jeżeli będziemy unikać bezsensownych przyspieszeń na pewno pomoże nam to zajechać dalej. Pomoże to nam osiągnąć dobra technika jazdy (min. wybieranie optymalnego toru jazdy) i planowanie (wcześniejsze przygotowanie się do podjazdu, który widzimy na przykład poprzez wybranie optymalnego przełożenia pozwoli nam nie wytracić prędkości).

7. Właściwe ciśnienie w oponach. Nie oznacza to wcale, że lepiej jest stosować maksymalne ciśnienie zalecane przez producenta opon. Ciśnienie powinno być dostosowane to nawierzchni na jakiej jeździmy, czyli na przykład w terenie lepiej zastosować ciśnienie z dolnego zalecanego zakresu. Dodatkowym atutem będą tu opony bezdętkowe (tubeless). W ten sposób zmniejszą się opory toczenia i będziemy łatwiej pokonywać przeszkody.

8. Wybór szlaku. Jeżeli zależy nam, aby pokonać dłuższy dystans, lepiej wybierzmy szlak z podjazdem nieco dłuższym, ale o mniejszym nachyleniu, na którym wystarczy tryb Eco zamiast Turbo.

9. Start bez wspomagania. Jeżeli zaczynasz jazdę od względnie łatwego odcinka – pokonaj go bez wspomagania. Nie tylko pomoże to zaoszczędzić sporo prądu, ale też rozgrzejesz mięśnie, co wpłynie pozytywnie na Twój organizm.

10. Dbaj o napęd. Łańcuch i pozostałe elementy napędu w elektrykach zużywają się szybciej niż w tradycyjnych rowerach ze względu na większe obciążenia jakim są poddawane. Dbanie o czystość napędu oraz odpowiednie nasmarowanie łańcucha wydłuży życie napędu oraz zmniejszy opory (co wydłuży zasięg).

Kategorie
Akcesoria Części serwis Trening

Niewygodny rower – co zrobić?

Bardzo często zdarza się, że kupowany rower w momencie zakupu wydawał się idealnie do nas dopasowany. Jednak pierwsze dłuższe jazdy mogą sugerować coś zupełnie odmiennego. Jazda zamiast przyjemności powoduje cierpienie w postaci różnego rodzaju bólów, drętwienia, skurczów.

Objawy te są sygnałami, że:

1) Jesteśmy zbyt mało wygimnastykowani i po kilku jazdach dyskomfort powinien ustąpić;

2) Ustawienie roweru nie zostało prawidłowo wykonane;

3) W najgorszym (czyli najdroższym) wypadku – kupiliśmy rower w złym rozmiarze lub nie odpowiadający naszemu stylowi jazdy.

Co zrobić w takiej sytuacji?

Ad 1) Jeżeli kupiliśmy rower po dłuższym okresie braku aktywności wystarczy, jeżeli zadbamy o naszą kondycję fizyczną, a dolegliwości same powinny ustąpić. Bardziej skomplikowana jest sytuacja, gdy wcześniej doznaliśmy urazu (np. złamanie kości które nie zagoiło się prawidłowo), który może być powodem niedogodności – może być potrzebna fizjoterapia.

Ad 2) Sprzedawcy często skręcają rowery z kartonu niedbale, a potem przy sprzedaży nie do końca mają na tyle kompetencji, żeby dobrze ustawić kierownicę, czy siodło pod danego rowerzystę. Nie da się jednoznacznie określić, dlaczego coś nam doskwiera, dlatego postarajmy się zacząć od wstępnego ustawienia pozycji wyjściowej. Rower ma dużo możliwości regulacji pozycji – powinniśmy zmienić ustawienie czegoś, w czym wydaje nam się, że leży problem:

Siodło – kilka faktów:

* powinno być ustawione równolegle do podłoża, a ustawienie przód- tył na początek powinno być w połowie skali narysowanej na prętach siodła.

* wysokość siodła nie powinna pozwalać na całkowite wyprostowanie nogi podczas pedałowania – noga powinna być lekko (!) zgięta w kolanie.

* szerokość siodła to podstawa – powinniśmy ją dobierać na podstawie rozstawu kości kulszowych.

* to mit, że wygoda siodła zależy od jego miękkości, ale jeżeli jest źle dobrane to wtedy faktycznie żelowa nakładka będzie ulgą.

* Siodełka z dziurą na środku najczęściej są wygodniejsze, szczególnie jeżeli mamy na rowerze bardzo pochyloną pozycję

* Szerokość nosa siodła. Dla osób o rozbudowanych udach lepsze będzie siodło wąskie z przodu. Jednak szeroki nos ma swoje zalety – mamy możliwość komfortowego siedzenia z przodu na przykład gdy mamy zainstalowaną na kierownicy lemondkę.

Kierownica.

* Możemy regulować wysokość kierownicy dzięki podkładkom pod mostkiem, a jeżeli to za mało – możemy zaopatrzyć się w mostek z regulowanym kątem.

* Możemy też dobrać dla siebie kierownicę szerszą lub węższą, albo długością mostka regulować jej odległość przód tył.

* Jeżeli potrzebujemy urozmaicenia w postaci dodatkowych chwytów – możemy dokupić rogi lub lemondkę.

* Większość kierownic nie jest prosta, a obracając ją w mostku pod innym kątem uzyskamy zupełnie różne wrażenia z kierowania rowerem.

* Jeżeli mamy problem z nadgarstkami – możemy eksperymentować ze zmianą chwytów lub jazdą w rękawiczkach z żelową wkładką

Ad 3) Jeżeli kupiliśmy rower, którego rozmiar bądź typ (na przykład rower wyścigowy dla typowego turysty) kompletnie nam nie odpowiada: możemy ratować się wymianą siodła i / lub mostka (wymiana tych 2 części najczęściej pomaga). Niestety jednak, gdy chcemy aby jazda była komfortowa i przyjemna – będziemy musieli lepiej przemyśleć jaki rower będzie dla nas najlepszy i kupić nowy…

Aby mieć idealnie dobrany rower i nie błądzić po omacku szukając przyczyn bólów czy drętwienia – możemy udać się też do specjalisty zajmującego się Bikefittingiem.

Kategorie
Akcesoria Części Trening

Czy waga ma znaczenie?

Masa zarówno roweru jak i rowerzysty jest ważna, jeżeli mamy zamiar przemieszczać się najefektywniej.

Mniejszą masę zdecydowanie łatwiej rozpędzić i zużywamy też mniej energii, aby tą masę przemieszczać. Wcale nie musisz być zawodowym sportowcem, aby poczuć zalety lekkiego roweru – im lżejszy tym łatwiej będzie go wnieść na III piętro, a podjazdy będą nieco łatwiejsze do pokonania.

Czy warto zainteresować się odchudzeniem swojego roweru? Jakie części najlepiej wymienić?

Po pierwsze trzeba przemyśleć, co się opłaca. W niektórych przypadkach tańszym rozwiązaniem będzie wymiana całego roweru, niż jego poszczególnych elementów (na przykład, gdy stary sprzęt zbudowany jest z ciężkich podzespołów, na bazie ciężkiej ramy).

Jeżeli zdecydujemy się odchudzić już posiadaną maszynę – trzeba sprawdzić ile ważą poszczególne części i przeanalizować, na jakich elementach najwięcej zbijemy z wagi.

Odchudzanie roweru najlepiej zacząć od opon i kół. Ze względu na to, że jest to masa rotująca – różnica w łatwości rozpędzania roweru będzie w tym miejscu najbardziej odczuwalna.

Następnie możemy skupić się na rurkach (kierownica, sztyca, mostek), siodle, elementach napędu (te najlepiej wymieniać przy okazji, gdy stare się zużyją). Na koniec zostają drobiazgi jak koszyki na bidon, chwyty kierownicy, czy śrubki.

W niektórych przypadkach odchudzając rower możemy „upiec dwie pieczenie na jednym ogniu”. Na przykład gdy nasz rower zbudowany jest głównie na bazie aluminiowych elementów – możemy wymienić je na karbonowe. Ze względu na właściwości włókna węglowego nie tylko spadnie masa, ale poprawi się jednocześnie sztywność i tłumienie drgań. Odczujemy to szczególnie w przypadku ramy, obręczy kół, kierownicy czy mechanizmu korbowego.

Gdzie jest granica?

Obecnie na rynku dostępne są części rowerowe o bardzo zróżnicowanej masie.

W przypadku przeciętnego rowerzysty czy zawodnika – waga ultra piórkowa raczej się nie sprawdzi. Części takie są przeważnie drogie, a ich wytrzymałość, sztywność i inne parametry często są sporo gorsze niż w przypadku trochę cięższych części. Nie są one także przeznaczone dla wszystkich, przez limit wagi użytkownika (np. 70kg). Trzeba po prostu zastanowić się, czy aż tak delikatne i niezbyt wytrzymałe części spełnią nasze wymagania. Często panuje przekonanie, że im coś droższe tym lepsze, bardziej długowieczne – niestety trzeba mieć świadomość, że nie w tym przypadku.

Odchodząc od tematu sprzętu – warto też samemu wejść na wagę. Dzięki odrobinie treningu często możemy schudnąć kilka kilogramów. Podczas jazdy pod górę na pewno to poczujemy 🙂

Kategorie
Trening

Dieta i nawadnianie

Jak w każdym sporcie, również w przypadku jazdy na rowerze dieta spełnia ważną rolę.

Nie ważne, czy wsiadamy na rower aby ogólnie poprawić swoją sprawność, dla przyjemności, aby schudnąć, czy też wygrywać wyścigi.

Trzeba wiedzieć, że jeżeli nie dostarczymy organizmowi odpowiedniej ilości paliwa efektów w postaci poprawy formy nie będzie, a jeżeli będziemy odżywiać się byle czym – efekty treningu będą byle jakie.

Najczęściej zapominamy o odpowiednim nawodnieniu. Organizm człowieka składa się w około 70% z wody i nawet z pozoru jej niewielki ubytek może spowodować min. skurcze mięśni czy spadek wydolności (przy utracie 2l płynów spadek wydolności o 20%).

Ile pić? Uśredniając – można przyjąć, że należy wypić około 500ml (1 bidon) podczas każdej godziny jazdy (jednak trzeba do tego podejść indywidualnie, ilość płynów będzie się też zmieniać wraz ze zmianą intensywności treningu czy np. temperatury).

Co pić? Przy krótkich spokojnych przejażdżkach wystarczy zwykła woda mineralna. Jeżeli planujemy intensywną jazdę, lub temperatura otoczenia jest wysoka – zaopatrzmy się w płyny z elektrolitami (ich uzupełnianie jest ważne, ponieważ tracimy je wraz z potem). Jeżeli natomiast planujemy długą jazdę – należy dodatkowo zadbać o odpowiednią zawartość węglowodanów w płynie.

Co z jedzeniem?

Organizm potrzebuje paliwa w postaci węglowodanów, białek i tłuszczy. Ich ilości będą się zmieniać, w zależności np. od posiłków przed/po treningu czy też tego, co chcemy osiągnąć.

Węglowodany zapewniają szybki zastrzyk energii – przekąski składające się głównie z nich (żele energetyczne, batony, lub bardziej naturalne – suszone owoce) są idealne w trakcie krótkich intensywnych wysiłków.

Wraz ze wzrostem długości wysiłku dobrze jest zwiększyć udział dłużej uwalniających energię tłuszczy (poleganie głównie na tłuszczach, np. orzechach, sprawdza się również, gdy trenując chcemy schudnąć).

Po treningu posiłek regeneracyjny powinien składać się z węglowodanów (aby uzupełnić glikogen) i białek budujących mięśnie.

Odżywki / suplementy?

W obecnych czasach, uprawiając sport na każdym kroku możemy natknąć się na odżywki i suplementy. Czy warto je stosować? Przede wszystkim należy zacząć od zdrowej diety i dostarczenia organizmowi odpowiednich składników (minerałów, witamin, węglowodanów itd.) z naturalnego pożywienia (warzywa, owoce, pełnoziarniste pieczywo, twaróg…). Zastąpienie takiego pożywienia suplementami na pewno nie jest zdrowe i nie przyniesie żądanych efektów treningu.

Odżywki i suplementy przyniosą zamierzony skutek w przypadku osób trenujących bardzo intensywnie (w tym przypadku bardzo trudno dostarczyć organizmowi odpowiedniej ilości niektórych składników dzięki „zwyczajnej” diecie) lub doraźnie, gdy na przykład nie mamy możliwości przygotowania odpowiedniego posiłku – baton proteinowy będzie ratunkiem.

Kategorie
Akcesoria Trening

Trening w domu

Jesień, zima i wczesna wiosna przez niezachęcającą aurę (niskie temperatury, deszcz czy śnieg) potrafią zniechęcić do jazdy na rowerze na zewnątrz.

Trenując czy po prostu przemieszczając się na rowerze na dworze narażeni jesteśmy na przemoknięcie, zmarznięcie, rower szybciej się zużywa, brudzi, a przy jeździe po oblodzonej lub pokrytej liśćmi nawierzchni występuje większe prawdopodobieństwo upadku. W czasie wzmożonych zachorowań jesteśmy też wystawieni na kontakt z kimś, od kogo możemy złapać wirusa.

Jeżeli jednak nie potrafisz sobie odmówić wysiłku w postaci jazdy na rowerze również zimą – alternatywą dla marznięcia i przemoknięcia jest trening w domu.

Aby zacząć taki trening musimy się zaopatrzyć w odpowiedni sprzęt, którym może być:

1) Trenażer. Jest to urządzenie generujące opór, do którego „wpinamy” nasz rower. W zależności od modelu trenażery oferują nam różne funkcje.

Najprostsze egzemplarze z oporem magnetycznym i mechaniczną manetką zmiany oporu montowaną na kierownicy możemy kupić już za około 300-400zł.

Najdroższe trenażery mają możliwość podłączenia na przykład do komputera, są sterowane elektronicznie, wrażenia z jazdy bardziej przypominają jazdę na zewnątrz. Możemy obserwować na ekranie na przykład etap Tour de France z perspektywy kolarza, a nasz trenażer sam będzie zmieniał opór, aby symulować nachylenie właśnie pokonywanej przełęczy.

Jeżeli wybieramy model, do którego podpinamy rower z tylnym kołem – trzeba wyposażyć się też w specjalną oponę (zwykła znacznie szybciej się zużyje).

Zaletą trenażerów jest ich niewielki rozmiar, co ułatwia przechowywanie i transport.

2) Rolka. Trenażer rolkowy jest nieco starszym wynalazkiem niż trenażer. Ma prostszą budowę niż trenażer – składa się z 3 rolek na które po prostu kładziemy rower.

Zaletą tego urządzenia jest dodatkowa możliwość treningu techniki jazdy, ponieważ wymusza jazdę w dużym skupieniu, aby utrzymać równowagę – pierwsze jazdy przypominają nieco jazdę na lodzie.

Wadą większości modeli w porównaniu do trenażerów jest brak możliwości sterowania oporem (chociaż, jeżeli zależy nam na takiej funkcji to na rynku znajdziemy też trenażery rolkowe z mechanizmem oporowym).

3) Rower stacjonarny. Jeżeli mieszkamy w domu lub mamy w mieszkaniu sporo miejsca – można rozważyć zakup rowerka stacjonarnego. Zaletą w porównaniu do rolki czy trenażera jest to, że mamy 2 niezależne rowery – indoor / outdoor i nie musimy „przezbrajać” roweru z jazdy wewnątrz do jazdy na zewnątrz.

4) Spinning. Jeżeli lubimy kręcić w towarzystwie i potrzebujemy kogoś, kto nas zmotywuje do większego wysiłku – zajęcia spinningowe powinny w tym wypadku sprawdzić się najlepiej.

5) Zwift. W ostatnich latach ta forma wirtualnych spotkań sportowców zyskuje coraz większą popularność. Platforma ta umożliwia wirtualne spotkania w celu wspólnego treningu czy wyścigu wielu osób naraz, w czasie rzeczywistym (nie przeszkadza nawet to, że fizycznie znajdują się na różnych kontynentach). Aby móc korzystać ze Zwift’a potrzebujemy: trenażer lub rolka z pomiarem mocy komunikujące się poprzez ANT+ lub Bluetooth, albo dodatkowe czujniki prędkości, mocy, kadencji, rower kompatybilny z trenażerem, antena BT lub ANT+ jeśli nie jest wbudowana w komputer, tablet, telefon.

Kategorie
Części Trening

Jaki rozmiar roweru?

Wybraliśmy już odpowiedni model roweru. A rozmiar?

Przed zakupem koniecznie trzeba zwrócić uwagę na rozmiar roweru.

Poza odpowiednim doborem typu roweru jest to drugi najważniejszy czynnik wpływający na odczucia z jazdy.

Dobrze dobrany rozmiar pozwoli uniknąć kontuzji, a rower będzie prowadził się w przewidywalny sposób.

Sercem roweru jest rama i to od doboru jej rozmiaru powinniśmy zacząć. Każdy producent udostępnia tabele z wyszczególnionymi przedziałami wzrostu, dla którego dedykowane są poszczególne rozmiary.

Jednak każdy człowiek ma inne proporcje ciała i dlatego nie zawsze należy sugerować się tymi danymi. Poza tym często sugerowany jest wybór rozmiaru tylko na podstawie wysokości ramy – a pomija się jej długość, która jest równie ważna, albo nawet ważniejsza.

Wstępnie można dobrać rozmiar na podstawie swojego wzrostu i tabel producenta (niekiedy różni producenci mają względem siebie różną rozmiarówkę, warto o tym pamiętać).

Jeżeli jednak potrzebujesz dobrze dopasowanego roweru – możesz skorzystać z różnego rodzaju kalkulatorów. Podają one rozmiar ramy po wpisaniu min takich danych jak długość ramion, tłowia czy przekrok.

Producenci często opisują rozmiary oznaczeniami S/M/L – należy wtedy sięgnąć do tabeli z geometrią roweru, gdzie podane są szczegółowe wymiary ramy.

Jeżeli nie jesteśmy pewni od czego zacząć – dobrze poprosić o pomoc specjalisty i skorzystać z usługi Bikefittingu. Specjalista nie tylko dobierze ramę na podstawie wymiarów poszczególnych części ciała, ale także uwzględni inne ważne zmienne – takie jak styl jazdy rowerzysty i jego gibkość.

Niestety źle dobranej ramy nie da się skorygować zmianą wysokości siodełka, długością mostka czy szerokością kierownicy.

Nie należy zapominać też o takich elementach jak siodło, kierownica i mostek.

Dobrze dobrana szerokość siodła pozwoli na wielogodzinną, komfortową jazdę nawet bez specjalistycznych spodenek z wkładką.

Natomiast odpowiednie ułożenie rąk (które jest wynikiem prawidłowo dobranych długości i kąta nachylenia mostka i kierownicy) pomoże uniknąć drętwienia nadgarstków i wpłynie na charakterystykę prowadzenia się roweru.

W rowerach MTB obserwujemy tendencje do stosowania coraz szerszych kierownic (w tym wypadku zmiana szerokości kierownicy wpływa na to, jak rower się prowadzi). W rowerach szosowych szerokość kierownicy powinno dobierać się na podstawie szerokości barków i tu mamy sytuację odwrotną niż w MTB – bardziej pożądana jest kierownica wąska (węższa kierownica poprawia parametry aerodynamiczne, a jednocześnie nie obserwujemy tu dużego pogorszenia w kontroli nad rowerem, na przykład na zjazdach).

Osobnym tematem jest rozmiar kół, szczególnie w przypadku rowerów górskich. W ostatnich latach poza tradycyjnymi MTB na kołach 26” pojawiły się także koła 27,5” oraz 29”.

Przy wyborze wielkości kół poza wzrostem rowerzysty należy kierować się również przeznaczeniem roweru.

Im mniejsze koło tym rower będzie zwrotniejszy, a ze względu na mniejszą masę kół będzie łatwiej przyspieszał. Idąc w drugą stronę – im większe koło, tym pewniej będzie pokonywać przeszkody i po uzyskaniu żądanej prędkości łatwiej będzie ją utrzymać, ale za to ciężej będzie manewrować w ciasnych zakrętach.

Osoby wysokie zdecydowanie lepiej będą czuły się na rowerze z kołami 27,5” lub 29” i rzadko już sięgają po rower na kołach 26” (coraz częściej producenci decydują się na rezygnację z tego rozmiaru kół w rowerach dla dorosłych w ogóle).

W przypadku niskich rowerzystów mogło by się wydawać, że są skazani na koła 26”. Jednak w tym wypadku sporo zależy też od rozmiaru ramy i przy jej właściwym doborze również osoby o wzroście na przykład 160cm mogą cieszyć się zaletami kół 27,5” czy 29”.

Kategorie
Akcesoria serwis Trening

Jazda na rowerze zimą – ale jak?

Okres zimowy ze względu na niskie temperatury i często trudne warunki drogowe (lód, śnieg, błoto) zniechęca do jazdy sporą grupę rowerzystów.

Jednak gdy zastanowimy się jak zmienia się klimat (ostatnio zimy są znaczniej mniej srogie niż kiedyś) i zorientujemy się, że na rynku jest coraz więcej akcesoriów i odzieży, które sprawiają, że jazda nawet w kapryśną pogodę może być przyjemna i bezpieczna – jak najbardziej: zimą też można jeździć na rowerze. Warto to robić, chociażby ze względu na to, że jazda taka hartuje organizm i wzmacnia odporność.

Jak przygotować się do jazdy?

1) Nie ma złych warunków do jazdy – jest tylko źle ubrany rowerzysta. Odpowiedni strój to podstawa, a najważniejsza jest ochrona przed wychłodzeniem dłoni i stóp.

Powinniśmy zaopatrzyć się w rękawiczki (najlepiej z windstopperem), czapkę pod kask, ciepłe buty (lub neoprenowe ochraniacze na buty letnie), bieliznę termoaktywną i ocieplane spodnie i bluzę (tu też sprawdzi się windstopper). Możemy też zainwestować w ocieplane wkładki do butów.

2) Oświetlenie! Zima to czas, gdy szybko robi się ciemno. W ciągu dnia widoczność również jest słabsza niż latem. Dlatego warto zadbać o swoje bezpieczeństwo i zaopatrzyć się w światła / odblaski / kamizelkę odblaskową.

3) Przygotowanie roweru. Ze względu na trudne warunki (błoto, brud, wilgoć) powinniśmy szczególnie zadbać, aby rower był czysty i odpowiednio nasmarowany. Poza tym warto zaopatrzyć się w błotniki i odpowiednie opony – z bieżnikiem, który poradzi sobie na przykład ze śniegiem i wykonane z mieszanki gumy, która nie będzie ślizgała się po podłożu. Zimą dobrze też stosować nieco niższe ciśnienie w oponach – dodatkowo zwiększy to przyczepność.

Dobrze, aby rower był prostej budowy. Części jak amortyzatory, hamulce hydrauliczne są bardziej narażone na zniszczenie niż ich tańsze zamienniki (sztywny widelec i hamulce V-brake) gdy używamy ich w słonym śniegowym błocie.

Bardziej zapalonym rowerzystom polecam zaopatrzenie się na zimę w dodatkowy rower, tzw „zimówkę”, którego nie będzie nam szkoda zniszczyć.

Jeżeli sami nie jesteśmy w stanie ocenić, czy rower wymaga konserwacji czy naprawy – nasze wizyty w serwisie zimą powinny być zdecydowanie częstsze niż latem.

4) Technika jazdy. Powinniśmy pamiętać, aby przystosować prędkość jazdy do panujących warunków, aby nie zrobić sobie krzywdy. Są też pozytywne aspekty – możemy wykorzystać trudne warunki do podniesienia swoich umiejętności technicznych.

5) Odżywianie. Trzeba pamiętać, że w niskich temperaturach spalamy więcej kalorii – dlatego zabierajmy ze sobą na trening / wycieczkę więcej jedzenia.

Powinniśmy również zamienić zwykły bidon na termos. Na rynku dostępne są różne – od takich zapobiegających jedynie zamarzaniu napoju po takie, które utrzymują wysoką temperaturę zawartości przez kilka godzin.